Postawienie na AC czyli Autocasco dla wielu kierowców stanowiących zwłaszcza tak zwanych zmotoryzowanych niedzielnych, którzy rzadko kiedy korzystają z posiadanego przez siebie pojazdu mechanicznego wydaje się zupełnie nieistotne. Wydaje się, że to po prostu jest nieco zbędnym wydatkiem, bo skoro rzadko kiedy siadamy za kierownicę – co może nam się przydarzyć? A jednak! Można by się zdziwić, jak wiele jest różnorodnych rodzajów okoliczności, w jakich przydać może się standardowa, niekoniecznie bardzo mocno rozszerzona opcja AC. Jako AC rozumie się Autocasco, które jest nieobligatoryjna polisą komunikacyjną, więc w praktyce generalnie to od posiadacza samochodu czy motocyklu, który ma podlegać danemu ubezpieczeniu uzależnione jest stricte to, co będziemy i w jakim zakresie ubezpieczać.

W sferze Autocasco trzeba jednakże wspomnieć o tym, że autocasco opiera się na ubezpieczeniu pojazdów bazującym na zapewnieniu na przykład ochrony w momencie, gdy do zdarzenia na drodze doprowadzimy my sami, albo kiedy to z naszej winy dojdzie chociażby do bardzo drobnej i niegroźnej w swych konsekwencjach stłuczki. Autocasco jest niezawodne w sytuacjach losowych, powiedzmy, kiedy nad naszą miejscowością przejdzie jakaś klęska żywiołowa wiążąca się przede wszystkim z niekorzystnymi warunkami pogodowymi i seria zewnętrznych czynników negatywnie wpływających na nasz samochód, powodując jego uszkodzenie mechaniczne itd. W kontekście tylko Autocasco może